sesja kobieva krakow

    Tym razem odwracam sytuację. Autorką tego wpisu jest dziewczyna, którą ostatnio fotografowałam w jednym ze swoich ulubionych miejsc w Krakowie. Zamieszczam dokładnie to, co od niej dostałam.

– Robimy zdjęcia?

– Tak.

Kilka godzin później przebijałyśmy się przez wysokie trawy, paprocie i miodowe nawłocie, między czasie odganiając napastliwe komarzyce. Sylwia wiedziała po jakie zdjęcia idzie. Jestem pewna, że w głowie miała gotowe kadry. Jak to w życiu bywa, nie wszystko poszło zgodnie z planem. “Złota godzina” nie wybiła, światło może nie było wymarzone, ale efekt naszej pracy przerósł najśmielsze oczekiwania “modelki”.

Rzadko staję przed obiektywem, bo czuję się przed nim nieswojo. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, jak ułożyć ręce, w którą stronę popatrzeć czy się uśmiechnąć… Z Sylwią w ogóle nie mam takich dylematów. Życie, komary i wysokie trawy szybko weryfikują umiejętności fotografa. Trzeba mieć nie tylko “oko” do zdjęć i poczucie estetyki, ale też spokój, opanowanie i przynajmniej ogólną wizję tego, co się chce zrobić. Sylwia to wszystko ma.

Dziękuję

zdjecia w plenerze krakowsesjakobiecasesja kobieca malopolska

sesja kobieca krakowsesja plenerowa krakowzdjecia w plenerze krakow

sesja jesienna

RECENT POSTS

    One Comment

  • Kasia 14 października 2019
    Reply

    Piekna, klimatyczna sesja! I w dodatku jedne z moich ulubionych dzikich kwiatow 🙂

  • Leave a comment